środa, lutego 22, 2017

gorąca czekolada

Witajcie,


Jestem totalną wielbicielką czekolady. Uwielbiam jej smak i wszystko co czekoladowe. Najchętniej w chłodne zimowe i jesienne wieczory uwielbiam usiąść wygodnie na łóżku  popijać gorącą czekoladę. Ale nie taką z proszku, chociaż w ostateczności i taką zdarzało się pić. Najlepsza jest taka robiona w zaciszu domowym z prawdziwej czekolady. Taka gorąca czekolada ma rewelacyjny smak i jest po prostu przepyszna. A kiedy dodatkowo robiona jest na czekoladzie zdobytej na krwiodawstwie i robiona własnoręcznie przez kochanego Pana Męża. W sumie nie wiem jak to jest ale wszystko co robi mi mój mąż jest znacznie smaczniejsze niż jak miałabym sobie robić takie pyszności sama. Macie podobnie?

gorąca czekolada

_________________________________________________________________________________________________

SKŁADNIKI


600 ml mleka
tabliczka czekolady
bita śmietana (kremówka lub bita śmietana w sprayu)
_________________________________________________________________________________________________

PRZYGOTOWANIE


Do rondela nalewamy mleka i doprowadzamy je do wrzenia. W tym momencie zmniejszamy ogień, a do środka wrzucamy połamaną na kawałki czekoladę. Całość mieszamy na średnim ogniu do momentu aż czekolada się rozpuści, a całość zgęstnieje. Tak przygotowaną czekoladę przelewamy do kubków i dekorujemy bitą śmietaną. My tym razem poszliśmy trochę na łatwiznę i na szybko skorzystaliśmy z bitej śmietany w sprayu.

gorąca czekolada

_____________________________________________
POZDRAWIAM KATARZYNA

DOMOWA GORĄCA CZEKOLADA

CZYTAJ WIĘCEJ

poniedziałek, lutego 20, 2017

Michelle Falkoff

Witajcie,


Główną bohaterką książki „Pod presją” autorstwa Michelle Falkoff jest Kara. Jest typem prymuski, która we wszystkim musi być najlepsza, przez co żyje w ciągłym stresie.  Obecnie podchodzi do bardzo ważnego w jej życiu egzaminu, który ma dla niej bardzo duże znaczenie.  Wie, że jest bardzo dobrze przygotowana jednak olbrzymi stres sprawia, że wszystko zaczyna się zmieniać w potworny atak paniki, który zaprzepaścić może dosłownie wszystko. Kara nie potrafi poradzić sobie z cała tą sytuacją. Zbyt duża presja i zbyt duże wymagania na niej ciążą.  Zawsze była perfekcyjna i wszystko robiła perfekcyjnie i tak musi być nadal, ponieważ bez tego egzaminu nie dostanie się na studia. Co ważne musi zdać go z bardzo dobrymi notami w innym wypadku wszystko zaprzepaści. W tym momencie na wszystkie jej problemy przychodzi najgorsze rozwiązanie. Jej nowa przyjaciółka Alex proponuje jej żeby spróbowała najnowszego leku na koncentrację. I niestety mimo, ze Kara nie jest, co do leku do końca przekonana to wie, że w tym momencie jest to jej jedyna szansa na zdanie egzaminu, a przynajmniej tak jej się wydaje. Niestety każda decyzja niesie za sobą jakieś konsekwencje. Decyduje się kupić ten lek i w momencie, kiedy go kupuje ktoś robi jej zdjęci i zaczyna ją nim szantażować.
______________________________________________________________________________________________________

Autor: Michelle Falkoff
Tytuł: "Pod presją”
Wydawnictwo: Feeria Young
Data wydania: 15.02.2017
Liczba stron: 320
Kategoria: literatura młodzieżowa
______________________________________________________________________________________________________


Michelle Falkoff


MOJA OPINIA


Książka ewidentnie pokazuje, że nie ma na świecie ludzi idealnych. Są ludzie, którzy na pozór wydają się idealni i perfekcyjni, jednak to tylko złudzenie, bo naprawdę jeszcze się taki nie urodził, co by był czysty jak łza i żadnych wad czy niedoskonałości nie posiadał. Myślę, że temat sam w sobie jest bliski każdemu. Wielu z nas przechodziło, bowiem przez taki bardzo ważny okres w swoim życiu, kiedy chcieli być idealni i perfekcyjny a wszystko tylko nas stresowało i denerwowało, szczególnie każde słowo skierowane w naszą stronę.  Dodatkowa presja narzucona przez siebie i innych tylko pogarszała sytuację i potęgowała uczucie paniki i pętli, w którą zaczynamy sami wpadać.

Podoba mi się sposób pisania Michelle Falkoff. Tak samo jak w przypadku „Playlist for the dead” jest lekki i bardzo przyjemny. Dzięki czemu i tą pozycję czyta się szybko, łatwo i przyjemnie. Co ważne autorka na stronach książki po raz kolejny porusza wiele problemów, z którymi muszą poradzić sobie bohaterowie, czyli nastolatki. Zaczynając od prostych spraw związanych z cerą poprzez problemy z rodzicami czy pierwszymi zauroczeniami, a kończąc na uzależnieniach często bardzo poważnych. Co ważne każda decyzja rodzi pewne konsekwencje ale warto też pamiętać, że nie ma sytuacji bez wyjścia

Michelle Falkoff


Książka przypomina trochę kryminały, w których jednym z głównych wątków jest szantaż i tajemnica z nim związana. I tak jest w "Pod presją". Kara musi odkryć tożsamość osoby, która zna jej tajemnicę.  Z biegiem czasu poznaje nowych kolegów, którzy mają taki sam problem jak ona i wspólnie starają się rozwikłać tą zagadkę. Bardzo podoba mi się ten wątek, ponieważ lubię takie kryminalistyczne pozycje tym bardziej, że nie do końca udało mi się odgadnąć, kto był wspomnianym szantażystą.

Główna bohaterka początkowo nie zyskuje sympatii czytelnika. Jest właśnie taką Panią perfekcyjną, która jest w stanie zaprzepaścić przyjaźń dla chociażby problemów z cerą. Przez to  miedzy innymi początkowo mamy jej dosłownie dosyć.  Musimy jednak mieć na uwadze, że Kara była pod ogromną presją, która odczuwała dosłownie z każdej strony i w każdej chwili. Musiała być idealna dla rodziców, a w szkole czekała na nią tylko rywalizacja z kolegami i koleżankami w byciu najlepszą i idealną. Postać Kary wywołała we mnie sporo negatywnych emocji, jednak w miarę rozwoju zdarzeń jej charakter ulegał zmianie, co zdecydowanie podziałało na jej korzyść. 

Bardzo podoba mi się niebieskość okładki tej książki. Co zabawne w podobnej tonacji kolorystycznej była ostatnia książka autorki „Playlist for the dead”. Bardzo lubię kolor niebieski, więc z pewnością ta pozycja zainteresowała by mnie na sklepowej półce. Jest bardzo estetyczna i interesująca.

Myślę, że "Pod presją" to książka, którą powinien przeczytać każdy nastolatek. Dzięki niej każdy z nich dowie się, że nie musi być zawsze idealny, że każdemu należy się chwila słabości oraz co najważniejsze, że żadne używki w niczym nie pomogą i na pewno nie rozwiążą żadnego problemu. 

Michelle Falkoff

___________________________________________________________________________________________________________

Za możliwość przeczytania "Pod presją" bardzo dziękuję wydawnictwu Feeria Young.
Książkę możecie kupić na stronie Empik.


_____________________________________________
POZDRAWIAM KATARZYNA

"POD PRESJĄ" | MICHELLE FALKOFF

CZYTAJ WIĘCEJ

niedziela, lutego 19, 2017

kolorowanki antystresowe

Witajcie,


Wczoraj na instagramie i facebooku pokazywałam Wam jak minął mi sobotni poranek. Mowa o kolorowankach antystresowych. Na wielu profilach i blogach widziałam cudne malowidła powstające właśnie z tych kolorowanek. Za każdym razem zatrzymywałam wzrok na tych skomplikowanych wzorach i zachwycało mnie jak są barwne i kolorowe. Dlatego też postanowiłam sama na własnej skórze je wypróbować. 

Kolorowanki antystresowe dla dorosłych nie są takimi zwykłymi kolorowankami, które znamy z dzieciństwa. Zdecydowanie nie są to proste misie, kwiatki, chmurki czy słoneczka. Te kolorowanki są znacznie bardziej skomplikowane i złożone. Na kolorowankach znajduje się całe mnóstwo małych pól do pokrycia kolorem, dzięki czemu możemy do woli cieniować i dobierać różne kolory. A wybierać mamy z czego. Możemy kolorować wzory o przeróżnych tematykach. Mogą to być ornamenty, esy floresy, zwierzęta, kwiaty, listki i wiele innych wzorów na które składa się wiele małych pól do wypełnienia.

kolorowanki antystresowe

kolorowanki antystresowe


Osobiście zdecydowałam się na początek wypróbować kilka wzorów z internetu i tak oto powstał ten kogut, który pobrałam ze strony mamarak. I kolorowanka pochłonęła mnie całkowicie. Wygrzebałam z szuflad jakieś stare kredki i w trakcie oglądania serialu "Przyjaciele" powstało to malowidło. Takie kolorowanie na pewno relaksuje i angażuje.Chociaż muszę przyznać, że nakłada na nas swojego rodzaju presję ponieważ za wszelką cenę chcemy i staramy się aby rysunek był jak najładniejszy, najdokładniejszy i najbarwniejszy przez co dobrze zastanawiamy się jaki kolor teraz użyć, aby pasował do pozostałych. Niemniej jednak to doskonała zabawa i relaks. Przy kolorowaniu można odpocząć poniekąd wyładować się na kredkach i na spokojnie pomyśleć.

Wiem jedno! Na tej jednej kolorowance na pewno się nie skończy, a ja zdecydowanie rozejrzę się za jakąś książką z kolorowankami.

kolorowanki antystresowe

kolorowanki antystresowe

__________________________________________________
POZDRAWIAM KATARZYNA

KOLOROWANKI ANTYSTRESOWE

CZYTAJ WIĘCEJ

niedziela, lutego 12, 2017

Witajcie,


Luty miesiąc zakochanych. Może zatem warto w ten rozkochany miesiąc wybrać się ze swoją druga połówkę na romantyczną randkę do kina? Przyznam szczerze, że własnie taki zamiar mam. Osobiście z niecierpliwością czekałam na Grey'a i mam ogromną nadzieję, że uda mi się go jak najszybciej zobaczyć. A Wy macie w planach wybrać się w tym miesiącu do kina?


               Premiera 3 lutego               


               Premiera 9 lutego               


               Premiera 10 lutego               


               Premiera 17 lutego               


               Premiera 24 lutego               



__________________________________________________
POZDRAWIAM KATARZYNA

PREMIERY KINOWE | LUTY 2017

CZYTAJ WIĘCEJ

poniedziałek, lutego 06, 2017

kot perski

Witajcie,


Ostatnio wzięłam się za archiwizację swoich zdjęć. Postanowiłam wszystkie je przebrać i ponagrywać na płyty. Przy okazji natrafiłam na zdjęcia kota, który w majówkę kilka lat temu totalnie mnie zauroczył. Osobiście nie przepadałam za kotami co oczywiście tłumaczy fakt, że posiadam ich aż dwie sztuki. Niemniej jednak ten totalnie mnie zachwycił. Był po prostu przepięknym pieszczochem.

kot perski

kot perski

kot perski

kot perski

__________________________________________
POZDRAWIAM KATARZYNA

MAJÓWKOWY KOT

CZYTAJ WIĘCEJ

piątek, lutego 03, 2017

Witajcie,


Uwielbiam sukulenty, wszelkiej maści. Najchętniej kupowałabym ich więcej. Ostatnio upodobałam sobie grudniki i kalanchole o których już nie raz Wam pisałam. Teraz zachwyca mnie mój różowy grudnik, który ostatnio co rusz kwitnie. Ledwie kwiatki zdążą opaść a za chwile pojawiają się kolejne pączki. Widok nieziemski. Cudowny. Codziennie jak na niego patrze uśmiecham się do siebie glupkowato. Mała rzecz, a cieszy.








__________________________________________
POZDRAWIAM KATARZYNA

A ON NADAL KWITNIE

CZYTAJ WIĘCEJ

niedziela, stycznia 29, 2017

Witajcie,


Ostatnio postanowiliśmy z Marcinem zmienić swój sposób żywienia na bardziej zdrowy i co najważniejsze zrzucić trochę na wadze. Jemy więcej owoców, warzyw, kasz i twarogów. Wszystko zaczęliśmy od zmiany zabieranego codziennie do pracy śniadania. Przyznam szczerze, że znudziły nas już tradycyjne codzienne kanapki z wędliną lub na jakiś czas dla odmiany z serem lub dżemem. Dlatego też od jakiegoś czasu staramy się wieczorami, po pracy przygotowywać sobie śniadania na następny dzień do pracy. Czasami jest to coś prostego, a czasami wpadnie nam do głowy lub gdzieś podpatrzymy zupełnie inny kreatywny pomysł. Czasami są to po prostu zwykłe warzywa jak z dzisiejszego postu. Ważne, że nie jest to kanapka a zdrowe warzywa.


SKŁADNIKI


zielona fasolka szparagowa
pomidory
jajka

PRZYGOTOWANIE

Banalnie proste i szybkie. Fasolkę gotujemy i ewentualnie kroimy na mniejsze części. Jajka gotujemy na twardo i kroimy na ćwiartki. Pomidory natomiast myjemy i kroimy w cząstki. Wszystko pakujemy do pojemnika i zabieramy do pracy.





INNE POMYŁY NA LANCHBOXY


_____________________________________________
POZDRAWIAM KATARZYNA

LUNCHBOX Z FASOLKĄ SZPARAGOWĄ

CZYTAJ WIĘCEJ

niedziela, stycznia 22, 2017

Witajcie,


Osobiście uwielbiam słuchać muzyki, a jeszcze bardziej głośno do niej śpiewać. Nie słucham z uwielbieniem tylko i wyłącznie jakiegoś konkretnego gatunku czy zespołu. Ja po prostu uwielbiam wszystko co wpadnie mi w ucho. A jeśli jakaś piosenka szczególnie wpadnie mi w ucho, mogę ją ku nie zadowoleniu mojego męża katować do bólu przez jakiś czas. Niestety tak już mam. Co gorsza kiedyś mama kupiła mi nawet gitarę. Bo dziecko podobno uzdolnione muzycznie i nawet epizod ze szkołą muzyczną kiedyś tam miało. Zatem z myślą, że skoro nie udało się z fortepianem spróbuje chociaż z gitarą. I kupiła pewnego dnia córce piękną i nowiutką gitarę. Przyznam szczerze, że nawet trochę próbowałam na niej grać ale wychodziło mi tylko jedno bicie, a że na inne nie umiałam się przestawić mój zapał z dnia na dzień malał i niestety gitara wylądowała gdzieś w kącie. Możecie się śmiać z tej historii, w sumie bym się nawet nie dziwiła, ale po prostu ta książka przypomniała mi te wszystkie wspomnienia. Co ważne ową gitarę nadal posiadam!

Autor: Kasie West
Tytuł: "P.S. I Like You”
Wydawnictwo: Feeria Young
Data wydania: 11.01.2017
Liczba stron: 392
Kategoria: literatura młodzieżowa


FABUŁA


Bohaterką książki jest Lily, która jak każda nastolatka jest zwariowana i pełna marzeń oraz nadziei. Jej wielką pasją jest muzyka, szczególnie ta alternatywna. Co ważne sama gra na gitarze, pisze piosenki i sama sobie szyje ciuchy. Niestety lekcje chemii zdecydowanie nie należą do jej ulubionych przedmiotów szkolnych. Jedynym ukojeniem, dzięki, któremu udaje jej się jakoś przetrwać na tej lekcji jest pisanie piosenek. Niestety zabronił jej tego jej nauczyciel, a co gorsza codziennie musi chodzić pokazywać mu swoje notatki. Dla niej to istne męczarnie ponieważ nie jest w stanie nie myśleć o muzyce przez całą lekcję. Postanawia więc, że będzie pisać wersy na swojej ławce. Pewnego dnia jednak na blacie swojego stolika znajduje więcej linijek wierszu niż tyle ile sama ostatnio zostawiła. I od tego wszystko się zaczyna. Najpierw jest to taka "ławkowa" konwersacja, która z dnia na dzień zaczyna się coraz bardziej rozwijać. Co wyniknie z tej znajomości?


MOJA OPINIA


To moje trzecie już spotkanie z książkami autorki Kasie West po "Chłopaku z sąsiedztwa" i "Chłopaku na zastępstwo" i co ważne każde było zdecydowanie udane. Jak było tym razem? Zdecydowanie podobnie! 

Zaczynając od okładki. Ładna ale nie cudowna. Jest estetyczna i wiosenna ale nie jakaś cudowna czy niesamowicie fajna. Najbardziej podoba mi się na niej motyw z wąsami. Osobiście lubię wszystko co ma sowy i właśnie takie wąsy.

Jak w każdej swojej książce Kasie West pisze w bardzo prosty, zrozumiały i przyjemny sposób. Dzięki czemu książkę czyta się szybko i naprawdę bardzo fajnie. Co bardzo mnie cieszy ponieważ przez zawirowania w pracy trudno jest mi na dłużej przysiąść do lektury czegokolwiek.



Po raz kolejny i w kolejnej odsłonie przedstawia nam nową postać nastolatki, z czym ja oczywiście nie mam żadnego problemu mimo że lubię opowieści romantyczne z ciut starszymi postaciami. Nie da się ukryć, ze fabuła jest dość przewidywalna. Niestety nie jest tak strasznie trudno odgadnąć, kto jest tym tajemniczym "ławkowym" korespondentem. Jednak takiego malutkiego minusika da się zdecydowanie przeżyć. Bo chociaż przeczuwasz jak wszystko się skończy toi tak z zaciekawieniem i zainteresowaniem przerzucasz kolejne strony poznając coraz lepiej bohaterów książki.

Osobiście bardzo podoba mi się pomysł. Moim zdaniem taka "ławkowa" korespondencja jest super pomysłem i to bardzo fajnie wymyślonym. Do tej pory przywołuje na moją twarz uśmiech. To taka przyjemna historia, która pozwala zatracić się w świecie Kasie West. Nie da się nie zauważyć, że autorka ma zdecydowanie talent do pisania tego typu opowieści. Mnie osobiście książka urzekła. Uwielbiam takie lekkie i przyjemne lektury przy których mogę się zrelaksować i chociaż na chwilę odpocząć od tego całego wiru.

Osobiście polecam - zdecydowanie!



Za możliwość przeczytania "P.S. I Like You" bardzo dziękuję wydawnictwu Feeria Young.
Książkę możecie kupić na stronie Empik.



_____________________________________________
POZDRAWIAM KATARZYNA

"P.S. I LIKE YOU" | KASIE WEST

CZYTAJ WIĘCEJ